PODCAST: Jak biegać regularnie?

„Ciesz się bieganiem”: odcinek 5

Brak czasu to najczęstsza wymówka, którą się stosuje w różnych sytuacjach. Nie masz czasu na przygotowanie zdrowego obiadu, nie masz czasu na spotkanie z przyjaciółką, czy przyjacielem, nie masz czasu na poczytanie książki. Masz tyle spraw i obowiązków na głowie, że naprawdę na nic ponadto nie masz czasu. A bieganie? Gdzie tu w ogóle wpasować jeszcze bieganie? Przecież w tym czasie można by było posprzątać, zrobić zakupy, ugotować obiad… Heloł! Czy to bieganie nie jest jakąś fanaberią?

Otóż jeśli naprawdę się chce to można tak wszystko zorganizować, że znajdzie się i czas na bieganie. Paradoksalnie regularne bieganie uczy zarządzania czasem. Jeśli wrzucisz do swojego tygodniowego rozkładu zajęć 3-4 wyjścia na 40-minutowe bieganie to zobaczysz, że praca i inne obowiązki samoistnie się poukładają. Tak to działa.

A jeśli nawet wypadnie Ci coś nieprzewidzianego to nic się nie dzieje. Bieganie możesz zawsze przesunąć w jedną lub drugą stroną. To nie aerobik, na który musisz się stawić o konkretnej godzinie, bo inaczej Ci przepadną zajęcia. Tutaj Ty rządzisz. Sama, czy sam zobaczysz, że czas się znajdzie, a że bieganie dodaje energii to będziesz mieć jeszcze więcej sił do innych obowiązków.

Ważne, by biegać regularnie, tak żeby bieganie stało się integralną częścią Twojego życia. Na początku to może być 2-3 razy w tygodniu, byle by robić to systematycznie. Niech to stanie się takim zdrowym nawykiem, czymś oczywistym, czymś o czym wiadomo, że po prostu musi być i już.

Z czasem zobaczysz, że bieganie samo się wkomponuje w Twój harmonogram. Stanie się takim pewnikiem w Twoim życiu jak to, że idziesz do pracy, czy szykujesz obiad. Po prostu jeszcze jedna, ważna czynność, którą się po prostu robi.

Nawet znając różne powody, dla których warto biegać można mieć czasem problem z motywacją. A zatem żeby było łatwiej ten nawyk wyrobić i praktykować nawet w czasie zmniejszonej motywacji poniżej kilka rad.

 

5 tipów, które mogą pomóc w regularnym bieganiu

1. Planuj treningi od razu na cały tydzień

Spójrz w niedzielę na nadchodzący tydzień z lotu ptaka i zastanów się, które dni są dla Ciebie najbardziej odpowiednie na bieganie. Wybierz te terminy, które z perspektywy innych obowiązków, wydają się najbardziej pasujące. I najlepiej wpisz sobie od razu do kalendarza. Jeśli jesteś w stanie od razu określić mniej więcej godzinę to super.

Najlepiej od razu się „zaprogramować”, że np. we wtorek przed pracą idę na bieganie, bo wtedy od razu wiesz, że musisz sobie inaczej zorganizować poranek. Tak samo, jeśli planujesz bieganie po pracy to też zaplanuj, czy robisz to od razu po pracy, czy bardziej wieczorem, żeby ewentualnie też pod późniejsze bieganie zaplanować lżejszy obiad.

Mając z góry zaplanowane treningi w całym tygodniu jest większa szansa, że się zmobilizujesz. To niejako takie zobowiązanie, umowa z samym sobą, że te sloty czasowe są zarezerwowane na bieganie.

 

2. Naszykuj sobie wcześniej ubranie

Niezależnie od tego czy planujesz bieganie rano, czy po pracy naszykuj sobie dzień wcześniej ubranie. Nawet jeśli nie jesteś do końca pewna, czy pewny pogody, to złóż te rzeczy, które mogą się przydać w jedno miejsce.

Jest to szczególne istotne zimą, gdy wkładamy na siebie więcej warstw i ubieranie się trwa zdecydowanie dłużej niż w lecie. Nie tracisz potem czasu na czynności okołobiegowe. Poza tym przygotowane i złożone ubranie mobilizuje, by je włożyć i wyjść na trening.

 

3. Nagradzaj siebie po bieganiu

Planuj sobie jakieś drobne przyjemności po bieganiu. Ja bardzo lubię sobie wymyślać jakieś pyszne koktajle pobiegowe, które wypiję po powrocie jak np. mleko owsiane i banan z masłem orzechowym, czy jakiś koktajl z owocami (mam mrożone porzeczki, maliny, truskawki, które pysznie smakują w szejku z bananem, czy pomarańczą). Ale mogą to być też inne rzeczy. Wyobraź sobie jak fajnie będzie wskoczyć pod gorący prysznic, albo jak miło będzie potem pod kocykiem poczytać książkę, czy obejrzeć jakiś film.

 

4. Myśl o tym, jak o czymś, co robisz dla swojego przyjaciela

Traktuj siebie jak swojego przyjaciela, jak kogoś kim musisz się zaopiekować. Pomyśl, że bieganie to troska o Twoje ciało, twoją kondycję, a także o Twój dobry nastrój.

Bo bieganie nie tylko wzmacnia ciało, ale także poprawia samopoczucie i pozwala się odstresować. Po ciężkim dniu pozwala na zrzucenie z siebie różnych emocji, a przed ciężkim dniem daje powera i pozytywne nastawianie do wyzwań, jakie niesie ze sobą dzień.

Pomyśl więc ile dobrego możesz sobie, jako swojej przyjaciółce, czy przyjacielowi dać wychodząc na niewinne przebieżki. Kocham siebie i dlatego daję sobie ten czas na ruch. Robię dla siebie coś dobrego. Troszczę się o siebie. Dbam o siebie. Cieszę się tym!

 

5. A jeśli to wszystko nie pomaga zastosuj zasadę „ten jeden raz”

Zasadę „tego jednego razu” na pewno znasz, tyle, że z reguły stosujemy ją w odwrotnym kierunku. „Oj, ten jeden raz jak tego nie zrobię to się nic nie stanie„. „Oj, ten jeden raz mogę sobie odpuścić„. Brzmi znajomo?

A tymczasem, gdy Ci się naprawdę bardzo nie chce, zastosuj ją w drugą stronę. „No dobra, ten jeden raz jeszcze pójdę pobiegać„. „OK, ten jeden raz jeszcze wyjdę z domu„. Pomyśl tylko o tej chwili, o tym jednym razie, który jest przed Tobą, jakby żadnego innego już nigdy nie miało być. Nikt Ci nie mówi, że masz to zrobić jeszcze kolejne sto razy. Nie. Masz to zrobić ten jeden raz.

Myśląc w ten sposób od razu zrzucasz z siebie odpowiedzialność za kolejne razy, bo liczy nie tylko ten jeden jedyny. A co będzie z kolejnymi? To się okaże, to w tym momencie nie jest ważne.


KLIKNIJ TU BY POSŁUCHAĆ

SŁUCHAJ NA SPOTIFY


Oczywiście zawsze może przytrafić się coś niespodziewanego, co nie pozwoli nam na pobieganie danego dnia. Albo po prostu wygra leń. Jeśli jednak już podejmujesz decyzję, że dziś nie biegasz to rób to świadomie i zaakceptuj tą decyzję. Nie wpędzaj się potem w poczucie winy. Pamiętaj, że bieganie powinno być czymś co po prostu lubisz robić. I nic tak nie motywuje, jak radość z biegania, więc niech nie będzie ono powodem złych emocji.

O ile zatem masz chęć i zdrowie to nic nie stoi na przeszkodzie, by biegać regularnie. Tym bardziej, że to takie proste! Wkładasz buty, zamykasz drzwi, wychodzisz przed dom i jesteś na treningu! Nie musisz mieć żadnych karnetów, nie musisz celować w żadną konkretną godzinę, nie musisz na nikogo czekać. Sama, czy sam jesteś sobie trenerem. Sama, czy sam decydujesz, kiedy chcesz, czy możesz pójść na trening. To Twój czas. Nie szukaj wymówek. Nie komplikuj. Ciesz się tym.

A Ty jak motywujesz się do biegania?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 aspektów pozytywnego życia. Dieta.

Buddha bowls czyli pomysł na 3 nowe michy obfitości